<title_newspaper="Trybuna Robotnicza"> 
<title_article="W Genewie rozpocza obrady konferencja ministrw spraw zagranicznych 19 pastw"> 
<author_1=Marian Preis> 
<language=pl> 
<style=press> 
<year="1954">
<month=04> 
<date=1954-04-27> 
<period=d> 
<status=1_obieg> 
<support=paper> 
Przedpoudnie poniedziakowe byo obrazem zupenego chaosu: tumy dziennikarzy odbyway liczne wdrwki od Domu Prasy do dawnego paacu Ligi Narodw, usiujc uzyska choby cie jakiej rzetelniejszej informacji na temat dzisiejszej sesji. Krzyoway si pogoski, najzupeniej niesprawdzone. Otwarcie konferencji zostanie przesunite  twierdzi p. Roger Massip, z francuskiego reakcyjnego dziennika Figaro, sekretarz generalny ONZ, Hammerskjoelde, zostanie zaproszony do objcia przewodnictwa  dowodzi inny wtajemniczony.
A tymczasem od godziny 10.15 toczyy si rozmowy midzy ministrami Mootowem i Edenem, podczas ktrych znaleziono rozwizanie, obalajce wszystkie domysy i spekulacje obserwatorw. O wynikach tych rozmw dowiedzielimy si dopiero po poudniu.
Przed godzin 15 dziennikarze, obserwatorzy oraz ciekawi wydarze mieszkacy Genewy, z zapartym tchem czekali na przybycie delegacji. Czy rzeczywicie sesja dzisiejsza odbdzie si?  pytali. Wzdu podjazdw do rodkowej czci dawnego paacu Ligi Narodw ustawi si tum widzw, pstry, rnojzyczny: przed samym wejciem kilkudziesiciu fotoreporterw i przedstawiciele prasy caego waciwie wiata; przedstawiciele Humanite, Unita i innych organw partii komunistycznych i robotniczych; krzykliwi fotoreporterzy amerykaskich agencji Associated Press i United Press, dziennikarze z angielskiej agencji Reutera, z poficjalnej francuskiej AFP. Nastrj by nieco jarmarczny, dawao si wyczu podniecenie, oczekiwanie.
I oto nadcigaj samochody delegacji. Pierwszy przyby szef delegacji Syjamu, pniej nadjechali Nam Ir i Czou Enlai. W dalszej kolejnoci  John Poster Dulles. W chwil potem wielkie czerwone ZIS-y wioz delegacj radzieck. Dokadnie o godzinie 15 przybywa Eden. Spni si o kilka minut Bidault. Jego przybycie jest jakby wystudiowane, nieco efekciarskie. Po wyjciu z samochodu zdejmuje paszcz i umiecha si w cztery strony wiata. Jest po aktorsku szarmancki, zerka ku dziennikarzom, dajc nazbyt wiele czasu fotoreporterom: pewien nadmiar aktorskich efektw wywoa wrd publicznoci raczej nieprzychylne komentarze.
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper>  
